Google toczy cały czas walkę z tymi firmami. Skupia się ona przede wszystkim na takim programowaniu algorytmu, żeby był w stanie automatycznie odróżnić bezsensowną i nic nie wartą treść od wartościowej i pożytecznej dla użytkowników. Tak naprawde Wielki Brat dba o nas w tej kwestii - robi wszystko, żebyśmy mogli znaleźć w sieci odpowiedzi na nasze pytania. Podstawową poradą dotycząca pozycjonowania strony, jaka daje Google jest: "…upewnij się, że Twoja witryna jest wartościowa. Dostarcz unikalną i wartościową informację, która da użytkownikowi powód, żeby odwiedzić Twoją witrynę jako pierwszą.". Na szczęście zaczyna wygrywać od momentu wprowadzenia modyfikacji "Panda", po której PageRank jest w stanie odróżnić treści wartościowe. Farmy linków i precle są dzięki temu wycinane przez wyszukiwarkę, poczas gdy promuje ona informacje, którymi ludzie chcą się dzielić i uznają za wartościowe. Dzięki temu wygrywa użytkownik i uczciwe firmy, które rzeczywiście wnoszą wartość w nasze życie, rozwiązując ważne problemy.
Kolejnym doskonałym pomysłem była aktualizacja Caffeine, która miała miejsce w listopadzie 2011 roku. Poza sprawdzaniem wartości treści, Wielki Brat zaczął również sprawdzać "świeżość" podawanych informacji. Przez to, że ilość wiadomości w Internecie rośnie niezwykle szybko, zdecydowano, że warto promować przede wszystkim tych, którzy na bieżąco aktualizują informacje w sieci. Wyszukiwarka powinna dostarczać najnowsze i najświeższe rozwiązania przede wszystkim, bo tego od niej oczekujemy. Co więcej, wartość treści zaczęła być szacowana na podstawie dzielenia się nią przez użytkowników, poprzez media społecznościowe, blogi, artykuły. W styczniu 2012 roku Google przyznał się do wykorzystywania sieci społeczenościowych do poprawy pozycjonowania, włączając w ten sposób użytkowników w proces wyszukiwania i oceny materiałów.
Tak naprawde co to oznacza dla nas, jako użytkowników Internetu? Tak naprawdę podniesienie wartości informacji, jakie znajdujemy w wyszukiwarce. Otrzymujemy dostęp do ciekawych, świeżych i wartościowych informacji, pomijając techniczne zabiegi pozycjonowania. Nikt nie ma wątpliwości, że jest to bardzo wartościowe. W tym kontekście pojawia się jednak pytanie - czy śledzenie nas przez automaty, a więc ograniczenie prywatności jest uzasadnione? Na pewno dzieje się to dla naszego dobra, ale stwarza bardzo dużą pokusę do manipulacji, szczególnie odkąd każdy logujący się do którejkolwiek usługi Google jest śledzony. Dlatego wydaje się, że nie warto zadawać pytania dotyczącego czynności technicznych - ważne jest jak te informacje będą wykorzystywane. A to się okaże dopiero w dłuższej perspektywie.
