Drugie podejście to nowoczesność prosto z Silicon Valley. Namierzyła mnie platforma RTB, dzięki czemu trzech reklamodawców pobiło się o moją uwagę. Wygrał hotel w Poznaniu, bo ostatnio rezerwowałem. Ale byłem już w Poznaniu, więc nie chcę kolejny raz jechać. W kolejny magiczny sposób została sprawdzona moja geolokalizacja, dzięki któremu wyświetlił mi się QR kod z promocją w sklepie za rogiem. Wystarczy, że zeskanuje swoim smartphonem i zrobię check-in w pobliskiej Żabce. Pięknie – spersonalizowana informacja. Doskonale – mnóstwo terminów i sposób działania totalnie niezrozumiały dla reklamodawcy. Jeszcze tylko zrobimy pozycjonowanie organiczne dzięki SEO, dobierzemy słowa kluczowe dzięki SEM i na koniec konsument na pewno kupi. Bo przecież to tylko kwestia odpowiedniej technologii, żeby poznać jego preferencje i dostarczyć reklamę w odpowiednim momencie. Jest to niezwykle podniecające jak bardzo oprogramowanie namierza, dostarcza, automatyzuje, jak to jest efektywne. Tylko, że w tym podejściu jest mnóstwo zaawansowanej technologii i bardzo mało rzeczywistego konsumenta. Na koniec człowiek szukając informacji w sieci znajduje... słowa kluczowe umieszczone tam przez specjalistów, które kierują do witryn zupełnie niezwiązanych z tematem poszukiwań.
A co jest pomiędzy? Przepaść. Zupełnie jakby geekowie z Silicon Valley wspólnie z Mad Menami zapomnieli, że konsument po prostu potrzebuje informacji. W Internecie to konsument jest królem, to on szuka tego, co jest mu potrzebne. Niestety to co obecnie znajduje to zwykły bałagan, śmietnik informacyjny, do którego codziennie są dokładane nowe, całkowicie zbyteczne wiadomości, a raczej – reklamy mające na niego wpłynąć, żeby kupił. A on nie kupuje, tylko jest coraz bardziej zirytowany. Komunikacja w sieci wymaga zmiany podejścia – nie wolno już traktować konsumenta jak bezrozumnej maszyny do kupowania, którą wystarczy zbombardować reklamami. Czas zamiast tego zacząć dostarczać rzetelną informację o produkcie, wrócić do funkcji, która reklama spełniała jeszcze na początku XX wieku. Po to, żebyśmy jako konsumenci mogli znaleźć interesujące nas rzeczy. I po to, żebyśmy mogli poznać rzeczywistą unikalną wartość produktu określonej firmy. Chyba już czas żebyśmy wszyscy przestali się wzajemnie traktować jak idiotów. Bo w końcu wszyscy jesteśmy konsumentami.
Tekst linka
